Prywatne przedszkole – niezły pomysł na interes

Choć rodzimi politycy alarmują i straszą nas demograficznym kryzysem, to jednakże trzeba potwierdzić, że malców rośnie nam całkiem sporo w naszym kraju. Od paru lat doskonale na tym polu daje sobie radę wyż demograficzny z lat osiemdziesiątych. Dzięki ich zapałowi do zakładania rodziny można cieszyć się obrazkiem uśmiechniętych malców na ulicach i w piaskownicach. Ale dziecko to nie tylko sama słodycz. Problemy rozpoczynają się, gdy matka chce wrócić do pracy. Zakładając, że jeśli jej dawne miejsce na nią wciąż oczekuje, to brakuje miejsc w budżetowych żłobkach i przedszkolach. Niezwykle trudno już o miejsce w prywatnych punktach, gdyż te placówki, ze względu na swoja atrakcyjną ofertę, są bardzo popularne wśród młodych rodziców. Alternatywą są nianie, ale to niezwykle ryzykowny krok- w końcu wpuszczamy do domu całkiem obcą osobę.

Startująca 1 września szkoła to niemały wydatek dla opiekunów

Z czym kojarzy się data pierwszego września. No tak, po pierwsze smutna historia, czyli początek Drugiej Wojny Światowej, a kolejne skojarzenie? Tak, rozpoczęcie roku szkolnego. Koniec wakacji, zaczyna się znowuż prawdziwe życie, nie tylko dla dzieci, ale i dla rodziców. Oczywiście, wszystko jest zależne od wieku dziecka, jednak przez większość czasu należy zadbać o dziecko: zakupić mu podręczniki i przybory szkolne, chodzić na wywiadówki, kontrolować oceny.